Gatunki ludzkie – kogo spotykasz na swojej drodze

Gatunki ludzkie – kogo spotykasz na swojej drodze

z19306887Q,ZdjecieUczestnicząc w procesie edukacji oraz poczyniwszy obserwacje dostrzegam to coraz wyraźniej. Sądzę że istnieją dwa rodzaje ludzi. Ci którzy chcą się rozwijać, pogłębiać swoją wiedzę socjalną, ekonomiczną, społeczną, samodyscyplinę, coaching i co tam jeszcze…,  i ci którzy sądzą że to im nie potrzebne, wolą żyć swoim wolno toczącym się życiem. Nie chcą myśleć nawet o tym, że musieliby się uczyć, rozwijać, a broń boże zdać sobie sprawę z tego że to tylko od nich samych zależy ich szczęście. Czy to jakaś forma strachu, może hejt, może brak tolerancji. Pomyślmy

 

Jedna z powyższych grup poszukuje rozwiązań pozastandardowych a inni dążą najprostszą drogą według utartego schematu. Jedni kreślą własne myśli i planują szlaki według własnych potrzeb i pożądań, a inni dążą do tego i co gorsza skupiają się na tym, aby to ktoś inny ich prowadził, za nich myślał. Zazwyczaj ci drudzy liczą na czyjeś dobre serce, intencje, dobroczynność, szczęście – to od tych cech uzależniają swoje powodzenie. Ktoś musi im dać więcej zarobić, to przez kogoś nie mogą być szczęśliwi, to od kogoś czują się uzależnieni.

 

Jestem pełen obaw: o owe społeczeństwo, które mnie otacza, o przyszłość swoją, moich najbliższych przyjaciół a nawet, być może własnych dzieci zacząłem zastanawiać się dlaczego tak jest? Czemu inni są pewni tego, że przez zmianę swego myślenia zmienią siebie, a inni uważają ze to bujda. Wyzwaniem jest pokazanie owym pesymistom, że da się „inaczej”. Może warto byłoby tutaj zastosować metodę iście z książki Cialdiniego, który przeprowadził ciekawy eksperyment.
… jak możesz komuś coś dać jeśli tego nie masz …

 

Wyobraźmy sobie dwie grupy dzieci: śmiałe i nieśmiałe. Te pierwsze z chęcią się socjalizują, a te drugie mają z tym opory. Zgadnijcie co pomogło nieśmiałym dzieciom w zjednoczeniu się z grupą? Otóż podczas badania były im prezentowane filmy na których inne dzieci, podobne do nich, (najpierw nieśmiałe a później bardziej odważne) podchodziły do grup innych dzieci i zaczęły się z nimi wspólnie bawić. Film prezentował same pozytywy tego działania. Uświadamiał dzieciom, że nie ma nic złego w podejściu do kogoś i przełamanie swojej nieśmiałości.
Może w myśl tego wydarzenia powinienem nakręcić film, wrzucić go na YouTube i zacząć zmieniać świat. Hmmm Jak myślicie, czy to by na was podziałało? Przecież końcu nie jesteście już dziećmi i wiecie więcej o świecie. Może wystarczą wam słowa zachęty? Ciekaw jestem waszego zdania.

 

 

Kontynuując poprzedni wątek zauważyłem także, że wśród grupy osób „pasywnych” – tak ich nazwijmy, są nawet tacy, którzy negują tych rozwijających się. Uważają ich nawet za jakichś dziwaków, którzy mówią o wyimaginowanych zdarzeniach, czynnościach, sprawach. Okazuje się że w ich małym świecie nie mieszczą się takie słowa jak: rozwój osobisty, niezależność finansowa, bogactwo, mnóstwo wolnego czasu, wolny czas na rozrywkę, zdrowy tryb życia, wspaniałe relacje, czas na spotkania z przyjaciółmi. Ile razy słyszałeś od takich osób, „że nie mają czasu”? Lub że nie mają zaufania do tego co mówisz, lub że nie są pewni czegoś? Paradoksalnie rzecz ujmując, określ to zjawisko w prostym stwierdzeniu: „jak możesz komuś coś dać jeśli tego nie masz”. To niemożliwe. Tak więc oni nie mają tych wymienionych powyżej cech i nie mogą tobie ich przekazać. Pewnie przyczyn tego jest wiele i można na ich temat wiele mówić. Najpewniejszym jest prawdopodobnie brak organizacji. Podsumowując to ciekawe co takimi ludźmi wodzi, domniemam że zwykła zazdrość, i brak zaradności we własnym życiu i brak wiary w to że może być inaczej. Tylko około 10% społeczeństwa robi coś ponad przeciętną i to oni są wspaniałym zjawiskiem tego świata. Pomyśl co by się stało pozytywnego dla ciebie gdybyś codziennie robił nawet o 1%-2% więcej niż w dniu poprzednim?

 

… Tylko około 10% społeczeństwa robi coś ponad przeciętną …

 

Powiem wam nawet, że kiedyś natknąłem się na takiego osobnika (nie chcę tutaj rozróżniać płci, bo nie ma to żadnego znaczenia), który co najmniej 2-3 razy w tygodniu narzekał, jak to inni w innych firmach mają lepiej. Że on mało zarabia i chciałby więcej. Po pewnym czasie dałem mu prostą receptę, aby w prosty sposób, nie tracąc przy tym więcej czasu zarabiać tysiąc złotych więcej miesięcznie. Ta kwota stanowiła 1/3 jego ówczesnych zarobków. Powiedziałem, że jak tylko będzie chciał zarabiać więcej to niech da znać. Wiecie co się stało? Zaproponowałem mu to rok temu. Do dziś się ten osobnik nie odezwał. Pewnie nadal siedzi w jakiejś firmie, narzeka na swój los i szuka sobie podobnych. Czy wy macie podobne historie ze swego życia? Ilu takich osobników jest wśród nas? Zastanów się czy przypadkiem ty sam nim nie jesteś. Najwyższy czas na zmianę.

 

Pytania brzmią:

 

O co w tym wszystkim chodzi?
Dlaczego ci ludzie tacy są?
Dorośli, zdrowo myślący, z rzekomą chęcią wyższych zarobków, uzyskania szczęścia,
wolności finansowej, nadmiaru wolnego czasu.
A paradoksalnie mimo wszystko nie chcący tego wszystkiego osiągnąć.
 
Jaki jest twój punkt widzenia? Napisz w komentarzu.

One thought on “Gatunki ludzkie – kogo spotykasz na swojej drodze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *