WIARA

WIARA

„Wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym czego nie widzimy” Hebr. 11.1

LUDZIE ROBIĄ TYLKO TO W CO WIERZĄ!

Jestem człowiekiem wiary. Co to znaczy? Dla każdego coś innego. Ja wierzę w to, że jest ktoś taki jak Pan Bóg, Jezus Chrystus i Duch Święty. Nieważne jak go nazywają inni ludzie. Jeśli to ktoś kto chce dobrze dla innych to niech się nazywa jak chce. Jeśli to ktoś kto chce innych niszczyć to lepiej, żeby go nie było i wtedy jak by się nie nazywał, nie ma absolutnie żadnego znaczenia.

Uważam, że jest Ktoś (coś…?) kto nadaje sens naszemu istnieniu. Jaki jest, albo jaki byłby, sens Twojego, mojego, jej, jego życia, gdybyśmy żyli tylko po to, by jeść, spać i wydalać? Bo tak naprawdę jesteśmy tu na tej ziemi w jakimś CELU. Mamy robotę do wykonania. Jeden jest piekarzem. Dla większości z nich to misja. Wyobrażasz sobie, że wstajesz rano i nie ma chleba, albo Twoich ulubionych bułeczek? Inny kierowcą autobusu, tramwaju, tira. Wyobrażasz sobie, że idziesz do sklepu po ciuchy, a tu nie ma, bo nie ma kierowców, którzy by je przywieżli? Jeszcze inny nauczycielem, albo prezesem firmy. Wierzę, że zostaliśmy powołani na ten świat po to, by dawać siebie innym. Po to, by wspierać się nawzajem, a nie niszczyć, jak to robią niektórzy ludzie – może nawet jest ich więcej, niż nam się wydaje. Wiele lat temu wierzyłem w to, że coś się zmieni w moim życiu, jak skończę szkołę. Skończyłem jedną, drugą, trzecią, czwartą. Po drodze jakieś kursy, bo może się przyda jeszcze jedna umiejętność. Później wierzyłem, że coś się zmieni jak pójdę do pracy. Niestety w pracy cały czas to samo. Robiłem to co mówili, ale od tego co wykonywałem w lokomotywowni i samochodowni w Legnicy i w Poznaniu, do znalezienia powołania, czyli tego co naprawdę powinienem w życiu robić – lata świetlne.

„Wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy…” Wierzyłem, że jest coś więcej, niż tylko: praca, dom, praca, dom… Wierzyłem, że stanę się w życiu kimś. Kimś Ważnym. W moim życiu nie było miejsca na nic nie robienie. Nie było też miejsca na refleksje. Na to, by zatrzymać się, usiąść i po prostu myśleć! Nikt mi nie powiedział, że tak trzeba, a ja nie byłem na tyle bystry, żeby dojść do tego samemu. Moja wiara, przez małe „w” doprowadziła mnie do tego, że zaraz po ślubie, dzięki wydatnej pomocy Teścia Dyrektora, założyłem własną firmę. Wierzyłem, że dam radę pomimo tego, że nie miałem do tego żadnych, absolutnie żadnych podstaw! To była wiara w siebie, we własne siły. Młodość, pycha albo inaczej mówiąć brak pokory, upór i możliwości jakie stworzyła zmiana ustroju politycznego dodały mi skrzydeł. Wiara w to, że wszystko mogę „tymi ręcami”, była zachwiana już po pierwszych doświadczeniach ze światem konkurencji, której nie było za komuny, ani zaraz po zmianie ustroju w Polsce. Do pewnego momentu wszystko szło pięknie „samo”, ale jak tylko więcej osób zaczęło zakładać firmy i robić to samo co ja, wtedy zabrakło mi Mentora. Kogoś z kim mógłbym przedyskutować to co powinienem robić prowadząc działalność gospodarczą. Kogoś kto kopnął by mnie w tyłek i powiedział, robisz źle, albo ok, podążaj tą ścieżką. Dzisiaj mam kogoś takiego. Zarówno w sferze duchowej, jak i czysto ludzkiej. Jest Pan Bóg, który jest jak dobry Ojciec, słuchający bardzo uważnie, tego co do niego mówimy. Odpowiada również na moje pytania. Są też przy mnie tacy ludzie, którym mogę powiedzieć co mi spędza sen z powiek i prawie w 100% otrzymam mądrą, przemyślaną, lub doświadczalnie sprawdzoną radę. Sztuką jest nauczyć się słuchać i słyszeć Jego i ich głos.

Często mówię ludziom, że stawiam znak równości między modlitwą i myśleniem. Jakkolwiek to nazwiecie, jedno i drugie daje niesamowite efekty. WIARA, również w to, że nie jesteśmy sami. Koncentracja! Słuchanie i działanie po przemyśleniu/przemodleniu tego co chcemy robić w przyszłości, tej bliskiej i tej dalszej to klucz do sukcesu.

Jeśli będziecie wierzyć w siebie tak mocno jak Pan Bóg w Was wierzy, osiągniecie to co sobie zaplanowaliście. Więc idźcie z wiarą i zmieniajcie świat na lepsze miejsce do życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *